**Gideon**
Komisariat pachnie przypaloną kawą i środkiem dezynfekującym.
Zbyt jaskrawy. Zbyt sterylny. Zbyt wyreżyserowany.
W chwili, gdy przechodzimy przez główne drzwi, każda para oczu kieruje się na nas. Mundurowi. Tajniacy. Dyspozytorzy za szybą. Udają, że nie patrzą, ale patrzą.
Hazel idzie obok mnie.
Nie z tyłu. Nie z przodu.
Obok.
Jej ramiona są wyprostowane. Podbródek uniesiony. To samo ko
















