***Gideon***
Gdy tylko rozłączam się z Prestonem, w biurze znów robi się zbyt cicho.
Taki rodzaj ciszy nigdy nie trwa długo w miejscu takim jak to. Gdzieś za moimi drzwiami telefony nadal dzwonią jak oszalałe, reporterzy wciąż krążą wokół budynku niczym sępy, a Hazel prawdopodobnie jest już zasypana telefonami od inwestorów udających, że są „zaniepokojeni”.
Zaniepokojenie to uprzejme słowo na pani
















