***Hazel***
Cisza w domu sprawia wrażenie celowej.
Nie spokojna. Nie uśpiona. Po prostu kontrolowana.
Wędruję do kuchni krótko po północy, boso, owinięta w za duży sweter, który pachnie lekko mydłem do prania i cudzym życiem. Światła są przyćmione, listwy pod szafkami rzucają miękkie złoto na kamienne blaty i stalowe sprzęty. Wszystko tutaj wydaje się stworzone, by przetrwać.
Gideon już nie śpi.
S
















