***Gideon***
Nie odzywamy się do siebie w drodze powrotnej.
Nie dlatego, że nie ma o czym rozmawiać – ale dlatego, że jest tego zbyt wiele, a nic z tego nie pasuje do samochodu, w którym ona i tak trzyma się w ryzach wyłącznie siłą woli.
Hazel siedzi na fotelu pasażera, kręgosłup wyprostowany, dłonie złożone na kolanach, jakby szykowała się na zderzenie. Jej twarz jest teraz sucha. Zbyt sucha. To
















