***Hazel***
To właśnie cisza mnie zwodzi.
Minęły dni. Prawdziwe dni bez chaosu. Żadnych dziennikarzy. Żadnych zablokowanych połączeń. Żadnych obcych mężczyzn stojących po drugiej stronie ulicy, udających, że palą. Ochrona odpuściła akurat na tyle, by znów przypominało to zaufanie, a nie uwięzienie.
Po raz pierwszy od tygodni pozwalam, by moje ramiona opadły.
Wtedy właśnie drzwi za mną się zamykają
















