***POV: Hazel***
Wchodzę prosto do rozległego biura Gideona Thorne'a, a ostra krawędź płowej teczki logistycznej mocno wpija się w moją dłoń. Czysta adrenalina po tym, jak zbyłam detektywa Krossa, wciąż pulsuje w moich żyłach, usztywniając mój kręgosłup i nadając krokom wyrazistości. Podnoszę wydrukowany harmonogram, gotowa wyrecytować plan dzisiejszej kolacji firmowej.
Gideon nie patrzy na papier
















