***Hazel***
Droga powrotna z domu pogrzebowego wydaje się cięższa niż ta w tamtą stronę.
Nikt już nie żartuje.
Max wpatruje się w przednią szybę. Jocelyn co chwila zerka na mnie przez ramię, jakby oceniała, czy zaraz się nie rozsypię. Preston siedzi cicho z przodu obok kierowcy, ze splecionymi palcami, zamyślony.
Gideon siedzi obok mnie z tyłu.
Blisko.
Nie dotykamy się.
Ale jest wystarczająco blis
















