***Gideon***
Nie powinno mnie tu być.
Ta myśl wciąż do mnie wraca, gdy siedzę na fotelu kierowcy we własnym pojeździe, silnik pracuje na wolnych obrotach, światła są wyłączone, a dłonie mam zaciśnięte na kierownicy, jakby to była jedyna rzecz, która trzyma mnie przy ziemi.
Po drugiej stronie ulicy, tajska restauracja jarzy się ciepłym, żółtym światłem. Zbyt ciepłym. Zbyt ludzkim. Hazel siedzi przy
















