***Hazel***
SUV podjeżdża do krawężnika tak płynnie, jakby to było jego miejsce.
To pierwsza rzecz, przez którą ściska mnie w żołądku.
Drugą jest to, jak ludzie się na nas gapią, gdy Jocelyn i ja wysiadamy — z dwóch stron asystują nam ubrani na czarno ochroniarze, a drzwi są otwierane, zanim w ogóle zdążymy sięgnąć po klamki. To ten rodzaj cichej skuteczności, który przyciąga wzrok bez wydawania j
















