***Hazel***
Prawie rezygnuję z tego pomysłu.
Rzecz w tym, że w końcu jestem pełna. Tak naprawdę pełna. Tajskie jedzenie leży ciepło i ciężko w moim żołądku, ale to ten dobry rodzaj ciężkości, taki, który sprawia, że robisz się senny, a nie pusty. Samochód Jocelyn mruczy pod nami, gdy skręcamy w znajomą ulicę, i przez ułamek sekundy zastanawiam się, czy nie powiedzieć jej, żeby jechała dalej.
Ale j
















