***Gideon***
Robię stanowczy krok w przód, sadząc moją dużą sylwetkę pewnie pomiędzy słuszną furią Jocelyn a narastającą defensywnością detektywa Krossa. Nie robię tego, by osłaniać jej złość, ale by doprowadzić ten absurdalny spektakl do natychmiastowego, ostatecznego końca. Hol komisariatu brzęczy od policjantów i cywilów, ale ich oczy są całkowicie skupione na nas.
"Oficjalnie zakończył pan jej
















