***POV: Hazel***
Nie pozwalam, by ani jeden urywany oddech opuścił moje płuca, dopóki ciężkie, stalowe drzwi windy się nie zasuną, zamykając mnie bezpiecznie w opadającej w dół kabinie. Nawet w tym przelotnym, metalowym azylu moja twarz pozostaje zamrożona. Szczęka jest zaciśnięta. Ramiona wciąż sztywno wyprostowane. Wychodzę do rozległego lobby Thorne Industries i maszeruję prosto za recepcję, po
















