***Hazel***
Nie miałam zamiaru znowu zasnąć w jego łóżku.
Pamiętam, że obudziłam się w swoim pokoju gdzieś po północy z walącym sercem, prześcieradłem owiniętym wokół nóg i tym utrzymującym się koszmarem, który wciąż przylegał do mnie jak wilgotne powietrze. Nawet nie pamiętam, bym podjęła decyzję. Pamiętam tylko, że o pierwszej w nocy stałam pod drzwiami sypialni Gideona, zawahawszy się na ułamek
















