***Hazel***
Pokój gościnny u Jocelyn nie pachnie zupełnie niczym.
To powinno być pocieszające.
Neutralne. Czyste. Bezpieczne.
Ale moje ciało nie rozumie teraz, czym jest bezpieczeństwo. Moje ciało rozumie tylko czekanie. Jakby przygotowało się na coś, co ma się wydarzyć, i wciąż nie dotarła do niego wiadomość, że drzwi są zamknięte, system uzbrojony, a dwóch uzbrojonych mężczyzn widziało, jak wcho
















