***Gideon***
Moje usta wyginają się w lekkim uśmiechu.
„Sugerowała?” – pytam.
„Tak”.
„I przedstawiła dowody na zainteresowanie władz federalnych?”
„Nie”.
„Czy dostarczyła dokumentację jakichkolwiek uchybień z mojej strony?”
„Nie”.
„Czy przedstawiła cokolwiek poza politycznymi obawami?”
Kolejna pauza.
„Nie”.
Znów się opieram.
„Więc to, co pan opisuje, panie Bates, nie jest procedurą zgodności. To z
















