***Gideon***
Nie prześwietlam ludzi z troski.
Prześwietlam ich, by zrozumieć, ile mnie kosztują.
Jest tuż po dwudziestej pierwszej, kiedy otwieram na tablecie stronę internetową ośrodka rehabilitacyjnego, bez marynarki, z poluzowanym krawatem. Miejskie światła wsączają się przez okna mojego penthouse'u. Hazel wyszła dziś o czasie. Już samo to jest na tyle nietypowe, by utkwić mi w głowie.
Ośrodek
















