Stojąc przed pustym zlewem, patrząc na podwórko sąsiada przez nasz wspólny płot, jestem zatopiona w myślach i celowo go ignoruję.
Jego wcześniejszy dotyk i komentarz o tym, że słyszy bicie mojego serca, wytrąciły mnie z równowagi w sposób, który wcale nie jest zabawny jak na rollercoasterze. Jestem pewna, że się pomylił, mówiąc, że je *słyszy*. Prawdopodobnie się przejęzyczył i chciał powiedzieć *
















