Dzień w spa spełnił swoje zadanie.
Albo przynajmniej tak sobie wmawiam, w milczeniu wpatrując się w swoje odbicie w pękniętej krawędzi dużego lustra w moim pokoju. Otacza mnie ten rodzaj ciszy, która buczy, zamiast rezonować echem. Jakby samo powietrze czekało, co zrobię dalej.
Moje włosy opadają miękkimi falami i przewalają się przez jedno ramię – niczym mój zwykły chaos. Moja skóra lśni, jakbym
















