Griffin nie odezwał się do mnie od rana – rzuca mi tylko te spojrzenia. Jakby miał załadowany komentarz w komorze, ale wiedział, że jestem o jedno drgnięcie od całkowitej utraty panowania nad sobą. Trzaskam szufladą mocniej niż to konieczne i patrzę, jak włosowate pęknięcie rozchodzi się pajączkiem po mahoniu, jakby zdradził mnie osobiście.
Krążę przed monitorami tam i z powrotem; jeden z nich jes
















