Postanawiam zignorować słonia w pokoju, puszczając mimo uszu fakt, że patrzy na mnie, jakbym była jego ostatnim posiłkiem przed egzekucją, i powracam do mojej zgryźliwej natury – przynajmniej w odniesieniu do niego.
– Masz jakiś *konkretny* powód do warczenia, czy robiłeś to tylko dla efektu dramatycznego? – pytam z przekąsem, mając nadzieję, że to odwróci jego uwagę od mojego nowo odkrytego pocią
















