Pokój cuchnie potem, krwią, kwaśnym odorem strachu i wymierzaniem konsekwencji. Jest dźwiękoszczelny, odizolowany i oświetlony tylko jedną żarówką pod sufitem, która migocze, jakby się mnie bała.
Nie przyprowadziłem go tutaj, bo ma odpowiedzi. Przyprowadziłem go tutaj, bo muszę upuścić wściekłość, która kłębi się pod moją skórą, zanim zgniję od środka.
Nie pozwalam mojemu szefowi ochrony zająć się
















