*Dlaczego to zrobiłam?*
Poważnie, *dlaczego* właśnie zaprosiłam do środka najbardziej despotycznego miliardera na świecie, jakbyśmy byli jakąś funkcjonalną parą relaksującą się po randce? Oczywiście, że tracę zmysły.
Powinnam była pozwolić mu odjechać, rzucić na dobranoc jakąś złośliwą uwagę i pognać do drzwi wejściowych jak zdrowa na umyśle osoba. Ale nieee. Zaprosiłam go do środka, jakbym była *
















