Jej pocałunek wciąż jest na moich ustach, a jej oddech na mojej skórze.
I jestem całkowicie zrujnowany.
Powinienem być setki lat stary i niewzruszony. Ale ta kobieta, ta chaotyczna, uparta, sarkastyczna burza w małej czarnej, sprawia, że niweczę wieki samodyscypliny w trakcie jednej jazdy samochodem. *Co jest, kurwa?*
Siedzi teraz obok mnie, z twarzą zwróconą w stronę okna, jakby przed kilkoma min
















