Thane wstaje i wyciąga rękę w moją stronę, pytając: – Pójdziesz ze mną? – A ja bez cienia wahania wsuwam swoją dłoń w jego i wstaję z krzesła.
Prowadzi mnie długim korytarzem, gdzie nasze kroki cicho niosą się echem w ciszy jego penthouse'u. Wciąż kręci mi się w głowie od wydarzeń całego popołudnia, próbuję pogodzić wszystko, co ujawnił, odkąd tu dotarliśmy. Słowa, które wypowiedział, obietnice, k
















