Kończę zaprowadzać porządek w jej kuchni, myję patelnię, pakuję przygotowane składniki do pojemników, wkładam je do lodówki na później, a następnie udaję się do salonu.
Widok, który mnie tam czeka, sprawia, że zatrzymuję się w pół kroku.
Jej twarz jest rozluźniona we śnie, oddech równy, a postawa spokojna. Innymi słowy, jest całkowicie piękna.
Nie dziwi mnie, że jej ciało potrzebowało odpoczynku.
















