Nie byłem na to przygotowany.
Nie na ten absurdalny wystrój, ani na agresywnie radosnego starszego mężczyznę przy ladzie, który wręczył mi kij z błyskawicą na końcu i nazwał mnie „dzieciakiem”. Nawet nie na wyblakłe murale stworzeń morskich namalowane na tylnych ścianach.
To, na co szczerze nie byłem przygotowany... to *ona*. W dżinsowych szortach i górze od letniej sukienki, z włosami upiętymi by
















