Nie! Nie. Nie. Nie. Kurwa, nie.
Ona nie ma prawa wyrzucać mnie przy pierwszej przeszkodzie na drodze naszej nieuniknionej wspólnej przyszłości.
Gdy wpatruję się w nią, przyciśniętą do balustrady schodów, moja wściekłość jest namacalna i wszechogarniająca w swojej intensywności. Chcę zacisnąć dłoń na jej gardle i unieść ją, jakby ważyła nie więcej niż puch nowo wyklutego pisklęcia. Chcę przechylić
















