Nagle w powietrzu pojawia się dziwne napięcie. To tak, jakby świat wstrzymał oddech, a ktoś tam na górze zapomniał wysłać mi okólnik wyjaśniający, dlaczego tak się dzieje.
Dzwonek nad drzwiami księgarni dźwięczy, gdy nastolatka pośpiesznie wybiega na zewnątrz, półgębkiem przepraszając za potrącenie narożnej wystawy po drodze. Nawet nie reaguję. Zwykle rzuciłabym dowcip o tym, że przewrócenie stosu
















