*Czy ona właśnie rzuciła we mnie poduszką? Diablica*.
Na szczęście, dzięki mojej nieludzkiej szybkości, złapanie jej, zanim zbliży się do mojej twarzy, jest banalnie proste. Pamiętałem też, by złapać ją prawą ręką, bo gdybym użył lewej, natychmiast podejrzewałaby oszustwo w sprawie mojej „kontuzji”.
Przechyla głowę, na jej twarzy pojawia się zakłopotanie, po czym mówi: „Koleś, to było dziwnie szyb
















