Do południa jestem przekonana, że wszechświat uwziął się, by osobiście kopnąć mnie w metaforyczne zęby.
Najpierw w moim ulubionym długopisie kończy się tusz, gdy jestem w połowie listy zamówień. Dla większości to nie tragedia, ale jestem w trakcie notowania pilnego uzupełnienia zapasów na półkę z nowymi romansami (tak, *znowu*) i wykształciłam dziwną lojalność wobec tego jednego konkretnego długop
















