Siódma nadciąga jak wstawiona ciotka – głośna, nieprzewidywalna i wypryskana zbyt dużą ilością perfum.
Gemma przybyła około 30 minut temu, niosąc torbę na ramię wystarczająco dużą, by dorabiać jako śpiwór dla przedszkolaka, i zaczęła rozkładać przekąski na dzisiejszy klub książki, jakbyśmy miały zaraz gościć królową na podwieczorku. Gdyby królowa gustowała w winie z kartonu, tanich ciastkach i lit
















