*****Z perspektywy Margot*****
Szum silników promu wibrował przez podeszwy moich butów, a metalowe ściany wokół nas trzeszczały i stękały, gdy statek powoli odbijał od doku...
Kurwa! Zatem nie ma już z tego odwrotu...
Westchnęłam i stanęłam przy małym, okrągłym oknie przydzielonej nam kajuty; byłam już po prysznicu i po raz pierwszy od bardzo dawna czułam się tak niezwykle czysta.
Skłamałabym,
















