**POV Margot**
Lunch zaczynał wydawać się niemal... przyjemny.
To było dla mnie coś nowego...
Leo i Cara w jakiś sposób wpadli w ten swobodny rytm flirtu - taki, którego wcześniej nie miałam okazji tu widzieć z powodu zbyt krótkiego stażu.
Cara, zawsze ta odważniejsza z nas dwóch, zamieniła się w zarumienioną, chichoczącą wersję samej siebie, a Leo zdawał się to pochłaniać, jakby to był jego osobi
















