**Z perspektywy Margot**
Cara zeskrobała widelcem resztki sałatki makaronowej i wydała z siebie długie westchnienie.
— Powiedz mi, że to nie jest najlepsze żarcie, jakie jadłaś od… w ogóle od zawsze.
Zaśmiałam się słabo, przeżuwając ostatni kęs mojego kurczaka w tortilli.
— Na nasze nieszczęście, zdecydowanie tak.
Obie spojrzałyśmy na stół bufetowy, wciąż w połowie zastawiony ciastkami, kanapka
















