**Punkt widzenia Margot**
Dźwięki były z początku ciche – pomruki, przekleństwa, okazjonalne szuranie materiału. Rodzaj szumu w tle, który prawie można by wziąć za coś prozaicznego, gdyby się nie wiedziało.
Ale ja wiedziałam.
Byli odwróceni do mnie plecami, szerokimi i blokującymi większość widoku, ale nawet z książką wciąż przyciśniętą do kolan, odchyloną tylko na tyle, by zachować pozory, domyśl
















