**POV Margot**
Drzwi łazienki zatrzasnęły się za mną, niczym gwałtownie napinająca się lina ratunkowa, odcinając mnie od niego, od burzy jego głosu wciąż wibrującego na ścianach.
Moja dłoń zatrzymała się na zamku o chwilę za długo, drżące palce zaciskały się na zimnym metalu, jakby był jedyną rzeczą, która mnie kotwiczyła.
Moja klatka piersiowa falowała, płuca ocierały się o posiniaczone ciało z
















