**Punkt widzenia Margot**
– Boisz się mnie, Margot? – zapytał tak wprost, a coś w sposobie, w jaki wypowiedział moje pełne imię – wyraźnie, z premedytacją, bez żadnego zdrobnienia czy cienia czułości – sprawiło, że krew ścięła mi się w żyłach.
Margot…
Nie Bella…
Nie w tej chwili…
Nazywał mnie tak tylko wtedy, gdy był śmiertelnie poważny lub absolutnie zdeterminowany, by postawić na swoim.
Skinę
















