**Oczami Margot**
Dźwięk wyrwał mnie ze snu, zanim byłam na to gotowa.
Ciche mruknięcie.
Z początku ledwo słyszalne, ale wystarczające, by zwrócić moją uwagę i wyrwać z półsnu, w którym dryfowałam...
Zamrugałam w ciemność, konsternacja okrywała mnie jak mgła. Cela wciąż spowita była cieniami, jedynie słabe smugi bladego złota zaczynały wkradać się przez zakratowane okno od strony wczesnego słońca.
















