**Perspektywa Margot**
Siedziałam sztywno na brzegu łóżka, z dłońmi splecionymi na kolanach, jakbym czekała na wyrok.
Co jakiś czas zerkałam na drzwi łazienki, wciąż mocno zamknięte; odgłos wody uderzającej o kafelki sprawiał tylko, że cisza stawała się bardziej ogłuszająca.
Nie mogłam pozbyć się tego, jak jego słowa utkwiły we mnie niczym maleńkie odłamki szkła.
Ładna.
Nazwał mnie ładną? Bella zn
















