**Z perspektywy Margot**
Faceci rozmawiali nad naszymi głowami, rzucając swobodnymi przekleństwami i wybuchając szorstkim śmiechem, podczas gdy ja dostrzegałam inne oblicze Cobana... to bardziej wyluzowane...
Choć czułam się w miarę bezpieczna, nie potrafiłam się w pełni zrelaksować.
Nie po tym, jak usłyszałam, w jaki sposób tamci faceci mówili o przydzielonych im dziewczynach.
Czy na tym głównie
















