*****Z perspektywy Margot*****
W sekundzie, w której obie zbliżyłyśmy się do rozpoznawalnego z wcześniejszych chwil pomieszczenia, jeden ze strażników pełniących wartę tuż za drzwiami pchnął ciężki metal, by umożliwić nam wejście, po czym nagle ogarnęła nas fala gęstej ciszy.
To było tak, jakby cała sala wspólnie wstrzymała oddech.
Mój żołądek skręcił się, gdy niezgrabnie zrobiłyśmy kilka kroków
















