**POV Cobana**
Miała tupet o to zapytać.
„O czym śniłeś, Cobanie?” wyszeptała, a jej głos drżał, ale był na tyle opanowany, by pociągnąć mnie za język.
Słowa wślizgnęły się do mojej czaszki niczym gorące ostrze, gdy wpatrywałem się w drzwi celi – odwrócony do niej plecami, podczas gdy mój umysł pędził, by odtworzyć sen.
Pas.
Ból.
Wyraz jego twarzy, gdy „dawał mi nauczkę”.
Moje plecy natychmias
















