********Z perspektywy Margot********
Port rozciągał się przed nami jako rozległy labirynt wznoszących się kontenerów towarowych, zardzewiałych łodzi rybackich i miarowego buczenia przemysłu. W powietrzu unosił się zapach soli i ropy naftowej, mieszając się z odległymi krzykami mew krążących nad naszymi głowami.
Jednak, chociaż dotarłyśmy na miejsce, nie miałyśmy pojęcia, gdzie pójść dalej.
Cara i
















