**Punkt widzenia Margot**
Nie poruszyłam się.
On też nie.
Ale moje oczy tak — i chłonęły go wbrew zdrowemu rozsądkowi.
Kruczoczarne włosy, świeżo ścięte i wygolone po bokach, wciąż wilgotne po prysznicu i lśniące w sztucznym świetle z sufitu. Zastanawiałam się, jak udawało mu się obcinać włosy w środku? Czy któryś z więźniów był też fryzjerem?
Może...
Prezentował ostre, wyrzeźbione rysy twarzy,
















