**Punkt widzenia Margot**
Dźwięk butów uderzających o beton, a po nim głęboki męski głos krzyczący coś niezrozumiałego, wyrwał mnie z gęstej mgły snu.
– Jazda, kobiety! Trzydzieści minut! Wstawać, ubrać się i w szereg!
Zamrugałam mocno, przestraszona i zdezorientowana, mój mózg nie nadążał za ciałem. Moje ramiona instynktownie wyciągnęły się nad głowę, gdy moje plecy wygięły się na cienkim materac
















