**Punkt widzenia Margot**
Cisza za drzwiami łazienki była upiorna.
Dusząca, wręcz nie do zniesienia.
Tylko dźwięk moich własnych szlochów wypełniał przestrzeń, każdy z nich słabszy od poprzedniego, aż po chwili stały się jedynie cichymi czknięciami oddechu.
Nie wiedziałam, jak długo kucałam na zimnej posadzce z kafelków, z kolanami przyciśniętymi do piersi, dłońmi dociskającymi piekącą twarz, p
















