**POV Cobana**
Para z łazienki wyszła za mną niczym cień, ciężko wtaczając się do pokoju.
Przeczesałem dłonią wilgotne włosy, odgarniając je z czoła, tylko po to, by dostrzec jej wzrok utkwiony we mnie.
Zamarła, gdy zorientowała się, że zauważyłem. Ale zdążyłem dostrzec, jak jej spojrzenie opadło, początkowo niezdecydowane, jakby nie chciała, by jej oczy zsunęły się niżej... i niżej.
Jej policzki
















