**POV Margot**
Zerknęłam na Carę, która wciąż patrzyła na mnie wyczekująco z sąsiedniego fotela, z twarzą częściowo ukrytą pod miękką, białą peleryną fryzjerską.
Sarah pochyliła się ze swojej strony, podciągając nogi na oparcie fotela niczym dzieciak na nocowaniu. Szum suszarek, brzęk metalowych narzędzi i sporadyczne wybuchy śmiechu wypełniały salon energią, ale teraz jedynym, co czułam, był rosn
















