**Punkt widzenia Margot**
Droga powrotna z kolacji nie była niczym ekscytującym.
Zbyt cicha.
Coban nie wypowiedział więcej niż trzech słów, odkąd opuściliśmy pralnię wcześniej tego dnia i szczerze? Nie wiedziałam, czy miałam być wdzięczna za tę ciszę... czy się jej bać.
Nie wydawał się wcale poirytowany, w każdym razie nie tak jak rano, ale przy nim niewiele to znaczyło. Jego nastroje były jak cza
















