**POV Margot**
Prysznic pomógł, ale tylko w minimalnym stopniu.
W chwili, gdy ciepła woda dotknęła mojej skóry, miałam wrażenie, że moje nerwy w końcu dały sobie pozwolenie na rozpad.
Oparłam się o wyłożoną kafelkami ścianę, próbując złapać oddech w nadziei, że para wodna zaparuje coś więcej niż tylko lustro – może zdołałaby zamazać również wspomnienie ust Cobana na moich?
Sposobu, w jaki wędrował
















